Dobry początek roku, czyli nowa płyta i koncert Antony and the Johsons
Na wstępie zaznaczę, że Antony and the Johnsons od czasu przesłuchania płyty “I’m A Bird Now” plasuje się na szczycie moich ulubionych wykonawców. Dlatego, jeżeli chodzi o muzykę to ten rok zaczął się dla mnie naprawdę dobrze (a poprzedni dobrze się skończył, bo informacje o koncercie pojawiły się w grudniu).
Nowa płyta Antony and The Johnsons zatytułowana “The Crying Light” ma mieć premierę 19 stycznia, jak podaje oficjalna strona artysty. Jednak na wspomnianej stronie płytę możemy zamówić i pobrać w formacie MP3 już dziś. Pozwalają na to dwie z trzech dostępnych opcji zakupu płyty. Pierwsza opcja to tylko download płyty w postaci MP3, za który zapłacimy około 36 zł, co uważam za wyjątkowo przystępną cenę. Druga opcja to tylko CD, które zostanie nam dostarczone po premierze (około 54 zł). Ostatnia możliwość to CD (po premierze) + download MP3 (w każdej chwili). Za ostatnią opcję zapłacimy około 63 zł, a jako bonus otrzymamy utwór “My Lord My Love” w formacie MP3 (nie będzie go na CD). Dla osób, które wolą podejście “try before you buy” polecam odwiedzenie serwisu YouTube (link do jednego utworu, ale całą resztę można znaleźć obok w sekcji “Podobne filmy wideo”). Dla mnie Antony and the Johnsons to tak solidna firma, że płytę (wraz z MP3) zamówiłem od razu.
Na płycie znajdują się cztery utwory, które znałem już wcześniej: “One Dove” i “Dust and Water” z koncertu we Wrocławiu, “Kiss My Name” z urywków koncertów dostępnych na YouTube oraz “Another World” z profilu artysty na MySpace. Z tej czwórki nie przepadam jedynie za “Dust and Water”. Oprócz wspomnianych utworów, na płycie znajduje się jeszcze sześć kompletnie (dla mnie) nowych. Dość szybko, bo po kilku przesłuchaniach albumu, moim bezkonkurencyjnym ulubieńcem stał się “Dayligh and the Sun”. Wysoko w moim prywatnym rankingu plasują się również trzy wcześniej wspomniane utwory oraz “Epilepsy Is Dancing” i tytułowy “The Crying Light”. Czy nowy album jest lepszy od “I’m A Bird Now”? Moim zdaniem nie. Poprzednia płyta była w opinii wielu (i mojej) rewelacyjna. “The Crying Light” jest albumem tylko dobrym.
Antony and the Johnsons “The Crying Light”
Secretly Canadian, 2009

indie, baroque pop
Drugą dobrą wiadomością jest trasa koncertowa “The Crying Light Tour”, przy okazji której Antony and the Johnsons zagrają koncert w Warszawskim Teatrze Wielkim 29 kwietnia. Niestety nie jest tak dobrze, jak mogłoby być, gdyż ceny biletów są bardzo wysokie. Bilety są w cenach 160 zł, 210 zł, 260 zł, 310 zł, 370 zł i 450 zł. Przy czym bilety za 160 zł nie są jak na razie dostępne w sprzedaży i nie wiadomo czy będą. Czyli jak wynika ze strony New Music Art - organizatora koncertu, obecnie najtańsze dostępne bilety kosztują tyle co najdroższe bilety na zeszłoroczny, odwołany z powodu problemów zdrowotnych artysty, koncert. To wszystko sprawia, że nadal jest sporo wolnych miejsc. Wszystkim, których ceny polskiego koncertu przerażają i mieszkają dość blisko niemieckiej granicy polecam kurs na Berlin, gdzie koncert odbędzie się 24 kwietnia a najdroższe bilety są w cenie 45 euro. Bilety, których niestety zostało już bardzo niewiele, można kupić pod tym adresem. Ja mimo wszystko wybieram się do Warszawy i już nie mogę doczekać się “Daylight and the Sun” w wersji live.
