Krok w bok, czyli o dziesiątym NetCampie • 02.24.09
Luty już w pełni, tymczasem ostatni wpis nosi styczniową datę. Biję się w piersi i przedstawiam niniejszym wrażenia z dziesiątego NetCampa. Wydarzenie odbyło się jeszcze w styczniu, dokładnie 29, w klubie 13 Muz. Zainteresowani, którzy nie byli, zapewne widzieli już filmy i prezentacje dostępne na stronie NetCampa, tym którzy nie widzieli polecam zwłaszcza pierwsze dwa filmy. Przyznaje się bez bicia, że był to mój pierwszy NetCamp na żywo, poprzednie (nie wszystkie) znam tylko z relacji foto/wideo.
Zacznę od oczekiwań, a te po obejrzeniu relacji z edycji numer dziewięć były spore. W tym kontekście dziesiąty Netcamp zapowiadał się z jednej strony ciekawie, głównie za sprawą prezentacji “Technologia, biznes, czy socjologia - w którym kierunku dryfuje współczesny Internet?” panów z webhosting.pl, czyli Dariusza Nawojczyka, którego pamiętam jeszcze z artykułów w miesięczniku Chip, oraz Adama Golańskiego. Z drugiej zaś strony zaskakująco, bowiem ostatnią prezentacją dnia miało być “Współczesne zarządzanie projektami IT” Daniela Jabłońskiego, z Tieto, firmy w której obecnie sam pracuję i wiem, że z branża internetową firma ta wiele wspólnego nie ma. Mimo, że temat prezentacji prezentował się interesująco wydaje mi się, że różnice w zarządzaniu projektami w korporacji a zespole (małej firmie) realizującej internetowy start-up są znaczne. W związku z tym na tą prezentację czekałem z pewną obawą, ale z nie mniejszym zaciekawieniem. Trzecia, a tak naprawdę druga w kolejności prezentacja, czyli “Web 2.0 w resocjalizacji” Marcina Milke z HumanHills.com była dla mnie całkowitą niewiadomą.
Zaczęło się zgodnie z agendą, czyli od prezentacji Dariusza Nawojczyka i Adama Golańskiego. Panowie zaczęli od przyszłości technologii w Internecie, gdzie mówili między innymi o technologii SaaS (System as a Service) czy renesansie JavaScriptu. Adam Golański w tej części mówił, moim zdaniem bardzo ciekawie, o możliwej przyszłości wiążacej się z Flashem, a także o piątym HTML-u. Następnie poruszony został aspekt socjologiczny, w którym panowie skupili się głównie na wszechobecnym ostatnio w sieci Twitterze. Panowie docenili szybkość przepływu informacji, gdzie podany został przykład poinformowania przez jedną osobę całej społeczności małego miasteczka w Belgii o jakimś wydarzeniu. Oferta tego typu serisów przypomina mi trochę funkcjonalność opisu na Gadu-Gadu, gdzie również mogę napisać, że jestem w kinie albo, że na Open’erze zagrają Kings of Leon. Oczywiście w przypadku GG ta funkcjonalność jest bardzo ograniczona, no i do dyspozycji jest mniej niż 140 znaków, chociaż to akurat nie robi dużej różnicy. Kilka opini na temat Twittera, zostało również przedstawionych w czwartej i piątej edycji podcastu StackOverflow, prowadzonego przez Joela Spolsky’ego i Jeffa Atwooda, gdzie Jeff próbował namówić Joela by ten spróbował swoich sił na Twitterze. Gorąco polecam cały podcast, wszystkim którzy interesują się szeroko pojętą informatyką, a zwłaszcza bywalcom spotkań NetCamp, bo podcast kręci się głównie wokół internetowego startupu, tytułowego StackOverflow i zawiera moim zdaniem nieocenioną gamę wszelakich porad, sugestii i opinii.
Wracając do głównego wątku, Adam Golański w dalszej części opowiadał o problemach popkultury we współczesnym Internecie, gdzie wspomiał między innymi o niejakim Pedomisiu wypromowanym przez Wykop, czy ogromnej popularności pewnej dziewczynki zapoczątkowanej filmem w serwisie Youtube. Należałem chyba do mniejszości spośród obecnych na sali, która nie wiedziała kim jest Pedomiś ani wspomniana dziewczynka, ale w przeciwieństwie do Adama, popularność takich ludzi w internecie mnie nie dziwi, bo trend ten jest już też zauważalny w telewizji (np. pani Jola Rutowicz). Sprawą oczywistą jest, że w Internecie można znaleźć prawie wszystko, a największe serwisy takie jak Youtube, czy w Polsce Wykop rzadko promują treści ciekawe. Dużo częściej coś co ma śmieszyć albo szokować, czyli coś w co kliknie większość internautów.
Kolejny slajd poświęcony był zmianom, które zaszły na portalach społecznościowych, które stały się obecnie według Adama areną walki o pewne wpływy, np. polityczne. Wydaje mi się, że w Polsce zjawisko to jest jeszcze słabo widoczne, może uaktywni się podczas którejś z nabliższych kampanii wyborczych. Tak właśnie było w Stanach, gdzie bardzo aktywny w Internecie podczas kampanii był obecny prezydent USA Barack Obama.
Podczas ostatniej części prezentacji głos znów zabrał Dariusz Nawojczyk. Mowa była a biznesie, a głównie o złotych czasach dla hostingu i rozproszonych systemów obliczeniowych, czyli tzw. “chmury”. Na koniec powtórzone zostało to co można usłyszeć prawie od wszystkich bardziej doświadczonych, czyli że w Internecie na reklamie zarabiają tylko najwięksi, a więc wszyscy inni powinni szukać innej drogi zarobku.
Muszę przyznać, że była to bardzo ciekawa godzina (niemalże). Moje oczekiwania co do tej prezentacji nie zostały zawiedzione. Panowie przedstawili obecne trendy i wiele interesujących opinii. Osoby, które planują rozpocząć internetowy biznes lub już nad nim pracują dowiedzieli się na czym oprócz reklamy można zarabiać, albo jaki biznes będzie przyszłościowy. Jeżeli ktoś ma wolną godzinę czasu i interesują go opisane wyżej zagadnienia to polecam zapoznanie się z materiałem, który dostępny jest tutaj.
Po krótkiej przerwie przyszedł czas na drugą prezentację, czyli “Web 2.0 w resocjalizacji” Marcina Milke z HummanHills.com. Nie chcę się tu znęcać nad Marcinem, ale ta prezentacja mu zdecydowanie nie wyszła. Dało się wyczuć duże zdenerwowanie, o czym zresztą sam poinformował. Sama prezentacja wydawała mi się bardzo chaotyczna. Po pierwsze zabrakło jakiegokolwiek wprowadzenia, wyjaśnienia o chodzi. Szczególnie o tym, że wspomniany portal Web 2.0 jest na etapie planów, o czym dowiedziałem się dopiero pod koniec prezentacji. Zdecydowanie za dużo czasu Marcin poświęcił opisywaniu doświadczeń z ośrodka, a za mało konkretom na temat tytułowego Web 2.0 w resocjalizacji. Na szczęście seria pytań po prezentacji wyjaśniła sporo niejasności i odrobinę polepszyła odbiór tego wystąpienia. Mimo to nadal nie mam pojęcia jak taki serwis miałby działać i jakie funkcjonalności zawierać. Marcin dużo razy porównywał planowany serwis do Naszej-Klasy czy Facebook’a, ale tworzenie serwisu o podobnej funkcjonalności byłoby moim zdaniem tworzeniem swoistego getta dla ludzi objętych resocjalizację. Taki serwis musiałby posiadać jakąś wartość dodaną i zapewne takie pomysły są, niestety nie przyszło nam ich poznać.
Ostatnią prezentacją dnia, była, wyczekiwana przeze mnie nie mniej niż pierwsza, choć z nieco innych powodów, “Kryteria sukcesów współczesnych projektów” Daniela Jabłońskiego z Tieto. Pierwotnie miała ona nosić tytuł “Współczesne zarządzanie projektami IT”. Na szczęście w prezentacji Daniela znalazło się wiele cennych uwag i kilka porad ogólnych dotyczących prowadzenia projektów przydatnych dla każdego. Pytania w trakcie i po prezentacji również wskazywały na to, że została ona dobrze przyjęta. Były jednak również fragmenty, w których pojawiały się pojęcią dla mnie zupełnie nie zrozumiałe dotyczące zarządzania projektami. Mam nadzieję, że inni odebrali prezentację inaczej niż ja, bowiem ja cały czas jako tło tego o czym mówił Daniel widziałem dużą firmę, a nie internetowy startup. Może to wina początkowego nastawienia.
Wrażenia ogólne? Jak na pierwszego NetCampa na którym miałem okazję być osobiście było całkiem nieźle, mimo że drugą prezentację uważam za nieudaną, a treść trzeciej była moim zdaniem słabo związana z tematyką NetCampa. Momentami we znaki dawały się też problemy z mikrofonami. Całość uratowało jednak bardzo ciekawe wystąpienie gości z webhosting.pl, które trwało w sumie dłużej niż dwie kolejne prezentacje. Dodatkowo muszę zgodzić się z Danielem Jabłońskim, który na początku prezentacji pochwalił klimat, który towarzyszy spotkaniom NetCamp w klubie 13 Muz.
Niestety w porównaniu z NetCampem numer 9 edycja dziesiąta wypadła gorzej. Przede wszystkim tematyka i treść wszystkich trzech prezentacji podczas dziewiątego spotkania dotyczyły tego czego po NetCampie oczekiwałem. Prezentacje były wypełnione poradami i wskazówkami jak robić i nie robić startupów. Ostatni NetCamp za sprawą ostatniej prezentacji podryfował w szerzej nieznanym kierunku i nie była to wina Daniela. Moim zdaniem zaproszono nieodpowiednią firmę. Zaniepokojony tym krokiem w bok postanowiłem zaciągnąć wiedzy u źródła i dowiedzieć się czy na kolejnych spotkaniach możemy się spodziewać podobnych prezentacji. Poniżej cztery pytania i odpowiedzi Maćka Jankowskiego.
—
KK: Przed ostatnim NetCampem, ze względu na ograniczoną liczbę miejsc prosiliście o wcześniejszą “rejestrację” poprzez serwis Goldenline. Nie śledze wszystkich spotkań typu NetCamp, ale wiem, że na przykład Aula odbywa się typowej sali wykładowej. Czy rozważaliście przeniesienie NetCampa do sali którejś ze szczecińskich uczelni, czy może chcecie utrzymać klimat spotkań w klubie 13 Muz nawet kosztem ograniczonej liczby miejsc?
MJ: Chcemy zachować obecny klimat który sprzyja integracji i dyskusji. W przypadku uczelni jest zupełnie inny klimat ktory nie sprzyja dyskusjom i tym różnią sie barcampy od typowych konferencji w dużych salach. Poza tym stawiamy nie na ilość, ale na jakość więc myślę że przy bieżącej frekwencji lokal jest w sam raz.
KK: Autorem ostatnia prezentacji dziesiątego Netcampa był Daniel Jabłoński z firmy Tieto, w której zresztą sam pracuje. Moim zdaniem firma Tieto ma niewiele wspólnego z branżą internetową, również temat prezentacji był słabo powiązany z tematami na stronie “Czym jest NetCamp?”. Czy możesz zdradzić co było powodem zaproszenia tej firmy i czy na kolejnych NetCampach również powinniśmy się spodziewać prezentacji lokalnych firm IT, niekoniecznie związanych z branżą internetową?
MJ: Jeżeli chodzi o występ Tieto to już jakiś czas temu mieliśmy w ankietach sugestie na temat prezentacji odnośnie zarządzania projektami i dlatego padł taki wybór. Netcamp jest spotkaniem otwartym na propozycje uczestników, dlatego też robimy ankiety po każdym spotkaniu, a z nich wynika m.in. że ludzie są bardzo zainteresowani działalnością loklanych firm IT, dlatego nie ograniczamy sie tylko do internetu.
KK: W Ankiecie pytacie o propozycje firm lub osób, które chcielibyśmy zobaczyć na kolejnych NetCampach, jednak na oficjalnej stronie nie mogłem znaleźć listy tych, którzy już na Netcampie byli. Czy zamierzacie stworzyć taką listę?
MJ: W tej chwili nie mamy listy prelegentów, ale pomysl jest ciekawy i chyba dodamy nowy tag Agenda dla niusów z tematami/prelegentami.
KK: Kiedy można spodziewać się kolejnego NetCampa?
MJ: Kolejny Netcamp jak wyrobimy się z czasem odbędzie się w czwartek pod koniec lutego albo na początku marca.
—
Ostatnie pytanie zdążyło się już zdezaktualizować, bowiem już od tygodnia wiadomo, że kolejny, jedenasty już, NetCamp odbędzie się w bajbliższy czwartek o godzinie 18 w klubie 13 Muz. Agenda dostępna jest jak zwykle na oficjalnej stronie. Rzeczywiście zgodnie z odopowiedzią Maćka znów pojawią się lokalne firmy i to aż trzy: BLStream, IAI-Systems oraz Enterso. Jednak tym razem każda z prezentacji będzie miała bezpośredni związek z Internetem. Po szczegóły odsyłam do agendy. Zapowiada się bardzo ciekawie.
