Archive for the ‘Film’

Consumer Electronics Show 2009, czyli czy czeka nas kinowa rewolucja01.25.09

Consumer Electronics Show to coroczne targi elektroniki użytkowej odbywające się na początku stycznia w Las Vegas. Jak można wyczytać w serwisie DSP DesignLine, jednym z głównych tematów tegorocznej imprezy była telewizja 3D.  Firmy takie jak Panasonic, Philips,  czy Mitsubishi zaprezentowały podczas targów telewizory gotowe by wyświetlać obraz 3D.  Jak dotąd filmy takie można było zobaczyć wyłącznie w kinach. Moim zdaniem za jakiś czas wyłącznie takie będą w kinach wyświetlane.

Nie nastąpi to jednak zbyt szybko. Najwcześniej zmianę odczują dzieci, które już mogły obejrzeć kilka filmów w wersji trójwymiarowej. Jak podaje portal gazeta.pl, Pixar, Disney oraz DreamWorks wszystkie swoje filmy począwszy od tego roku będą wypuszczać w wersji 3D. Pierwszą większą produkcją, o której już dziś jest głośno, skierowaną do szerszego grona widzów będzie prawdopodobnie “Avatar” James’a Cameron’a (wcześniej m. in.: “Terminator 2″, “Titanic”), którego premiera zapowiadana jest na koniec bieżącego roku. George Lucas natomiast pracuje nad przeniesieniem w 3D swoich “Gwiezdnych Wojen”.

Znów odniosę się do informacji, które podała gazeta.pl w artykule z 22 kwietnia 2008 roku.

Dla wytwórni 3D jest pociągające z dwóch powodów: technologii tej nie da się (jeszcze) przenieść łatwo do domów, a ponadto ludzie są skorzy zapłacić trochę więcej za trójwymiarowe filmy.

Jak widać, na podstawie informacji podanych na wstępie, jeszcze nie trwało zbyt długo. Oprócz telewizorów będących w stanie wyświetlać obraz w nowej technologii, w Las Vegas zaprezentowana również pierwszą kamerkę internetową będącą w stanie nagrywać obraz 3D. Urządzenie ochrzczone imieniem Minoru, co po japośnku oznacza rzeczywistość, można kupić w sklepie Amazon za niecałe 90 dolarów.

Najazd nowej technologii do naszych domów nie nastąpi jednak tak szybko, mimo dostępności urządzeń. Głównym problemem są standardy.  Doskonałym przykładem jest tutaj Blu-ray, który dopiero rok temu uwolnił się od swojego konkurenta HD-DVD.  Od tego czasu sprzedaż płyt przeznaczonych do napędów z niebieskim laserem wyraźnie wzrosła. Podobnie będzie zapewne w przypadku filmów 3D. Klienci i dystrybutorzy będą czekać na wyklarowanie się jednego formatu zapisu trójwymiarowych filmów.

Kolejną wadą, która może opóźnić trójwymiarową ekspansję jest to, że aby obejrzeć film musimy mieć specjalne okulary. Wprawdzie nie miałem jeszcze okazji oglądać żadnego filmu w tej technologii, ale wizja konieczności zakładania okularów by obejrzeć film trochę mnie zniechęca. Jak donosi DSP DesignLine Philips opracował telewizor, w którym filmy 3D możemy oglądać bez zakładania na siebie czegokolwiek, ale niewielki ruch głowy powoduje, że obraz się rozmywa. Tak więc jak na razie musimy używać okularów.

Tak jak wcześniej napisałem uważam, że za jakiś czas filmy 3D kompletnie wyprą z kin filmy 2D. Podobnie jak filmy kolorowe zastąpiły czarno-białe, a udźwiękowione - nieme. Niektórzy twierdzą, żę filmy takie jak choćby “Piorun” nie zyskują zbyt wiele w 3D oprócz kilku sztuczek które dzięki tej technologii udało się do filmu dodać. Ja, mimo że, jak wspomniałem, żadnego filmu w 3D jeszcze nie widziałem,  jestem bardziej skłonny zgodzić się z autorem bloga Marketsaw, którego cytuje gazeta.pl.

Wszystkim, którzy twierdzą, że to tylko chwyt marketingowy, powiem po prostu: “Będziecie tymi, którzy twierdzą, że Ziemia jest płaska”

Uważam bowiem, że jesteśmy dopiero na początku poznawania możliwości jakie daje kino 3D. Jednak nie tylko kino i telewizja odczują skok w trzeci wymiar.  Kolejną branżą, która zostanie dotknięta dodaniem trzeciego wymiaru będzie z pewnością branża gier komputerowych. Możliwe, że w gry takie zagramy już na konsolach czwartej generacji, następcach Playstation 3 i Xboxa 360. Jest wiele niewiadomych, ale jestem pewny że 3D to przyszłość kina. Dlatego wkrótce zamierzam odwiedzić lokalny multipleks, by zobaczyć jak ta przyszłość będzie wyglądała.

Posted in Film, Kultura, Technologiewith 54 Comments →

Zapaśnik, czyli problemy z filmami Darren’a Aronofsky’ego01.17.09

Jest rok 2006. Trwa Festiwal Filmowy w Wenecji. O Złotego Lwa walczy “Źródło” (”The Fountain”) Darrena Aronofsky’ego. Krytycy jednak źle przyjmują film amerykańskiego reżysera.  Główną nagrodę zdobywa chińska “Martwa Natura” (”Sanxia Haoren”).

Jest rok 2008, dwa lata później. Aronofsky wraca do Wenecji ze swoim najnowszym filmem “Zapaśnik” (”The Wrestler”). Co więcej, Wenecja jest pierwszym miejscem, w którym Aronofsky pokazuje swój nowy film.  Złoty Lew tym razem trafia właśnie w jego ręce.

Czemu o tym piszę? Darren Aronofsky należy bowiem do moich ulubionych reżyserów. Do tej pory widziałem jego “Pi”, “Requiem dla snu” (”Requiem for a Dream”) oraz “Źródło” i każdy z tych filmów był moim zdaniem co najmniej bardzo dobry. “Pi” uchodziło za film kultowy gdy byłem jeszcze w liceum. Wiele osób o nim mówiło, a ja nie miałem pojęcia o co chodzi. Niestety,  obejrzałem go dopiero po “Źródle”. Może gdybym obejrzał go wcześniej bardziej by mi przypadł do gustu, gdyż obecnie uważam go za najsłabszą pozycję w dorobku Aronofsky’ego.  Z kolei “Requiem dla snu” wywarło na mnie wielkie wrażenie. Nie wiem czy ktoś przed Aronofsky’im pokazał w tak sugestywny sposób do czego może doprowadzić uzależnienie od narkotyków.  Ostatnie z całej trójki “Źródło” to moim zdaniem jak dotąd najlepszy z nich. Przez większość filmu akcja toczy się spokojnie, jednak finałowa sekwencja, która splata ze sobą trzy główne wątki to wybitne połączenie obrazu i dźwięku. To był chyba pierwszy film który, po wyjściu z kina, siedział w mojej głowie przez kilkanaście dni, aż do momentu gdy obejrzałem go ponownie. Również w kinie, bo to zarazem jeden z niewielu filmów, na których byłem w kinie dwa razy.

Oprócz Darren’a Aronofsky’ego te trzym filmy łączy jednak ktoś jeszcze. Tym kimś jest kompozytor Clint Mansell. “Pi”, “Requiem dla snu”, czy “Źródło” wiele by straciły gdyby nie muzyka, którą stworzył Mansell. Najbardziej znanym utworem kompozytora jest zdecydowanie motyw z “Requiem”, “Lux Aeterna” nagrane przy udziale Kronos Quartet, którego można posłuchać na profilu MySpace artysty. Utwór ten jest bardzo często wykorzystywany w trailerach (na przykład w trailerze do drugiej części “Władcy Pierścieni”), a także w reklamach. Jednak to wcale nie ścieżkę dźwiękową uważam za najlepszą. Szczerze to uważam ją za najgorszą z omawianej trójki, gdyż soundtrack tworzy głównie “Lux Aeterna” w kilku wersjach. Bezkonkurencyjna w tym zestawieniu jest moim zdaniem muzyka ze “Źródła”, w tworzeniu której udział wzięli również panowie z Kronos Quartet oraz szkockiej grupy post-rockowej Mogwai.  Płyta może nie ma motywu, który miałby taki potencjał jaki  posiada “Lux Aeterna”, jednak zawiera wiele utworów których słucha się równie dobrze, jeżeli nie lepiej. Mam tu na myśli utwory takie jak choćby “Death is the Road to Awe” z finałowej sceny filmu, czy “The Last Man”, który na MySpace’owym profilu artysty można posłuchać w wersji z gościnnym udziałem Antony’ego Hegarty z grupy Antony and the Johnsons. Muzyka z “Pi” to głównie muzyka elektroniczna. Na płycie oprócz Mansella udzielają się między innymi Autechre, Aphex Twin i Massive Attack.

“Zapaśnik”, o którym wspomniałem na wstępie to nowy film Darrena Aronofsky’ego, do którego muzykę skomponował Clint Mansell. By posłuchać pierwszego kawałka znów odsyłam na profil w serwisie MySpace. Jak można przeczytać w serwisie FilmWeb:

Randy “The Ram” Robinson (Mickey Rourke) jest profesjonalnym zapaśnikiem, którego zawał serca zmusza do zakończenia kariery. Porzuca swój ukochany sport na rzecz pracy w delikatesach. Wiąże się ze striptizerką (Marisa Tomei), stara się też poprawić swoje stosunki z córką (Evan Rachel Wood). Jednak odpoczynek od sportu nie trwa długo, wyzwanie rzuca mu jego największy rywal Ayatollah. Randy decyduje się stanąć do ringu, zdając sobie sprawę, że może to być jego ostatnia walka w życiu.

Poniżej trailer:

Czas na tytułowe problemy. Są tylko dwa. Drugi wynika z pierwszego. A pierwszy z drugiego (po części).

Pierwszym problemem jest to, że filmy Aronofsky’ego nie zarabiają albo zarabiają niewiele. Żeby nie być gołosłownym poniżej dane, który znalazłem w serwisach Kinomaniak i The Numbers.

Budżet filmu “Źródło”: $35,000,000
Przychody z biletów w USA:$10,144,010
Przychody z biletów poza USA:$5,834,412
Przychody z biletów na świecie:$15,978,422

Budżet filmu “Requiem dla snu”: $4,500,000
Przychody z biletów w USA:$3,635,482
Przychody z biletów poza USA:$7,390,108
Przychody z biletów na świecie:$11,025,590

Budżet filmu “Zapaśnik” : $6,000,000
Przychody z biletów w USA (na dzień dzisiejszy)$3,311,968
Przychody z biletów poza USA (na dzień dzisiejszy)$8,484
Przychody z biletów na świecie (na dzień dzisiejszy)$3,320,452

Dla porównania dane kilku innych, moim zdaniem dość kiepskich filmów (dane z tych samych serwisów co powyżej)

Budżet filmu “Piła III”: $10,000,000
Przychody z biletów w USA:$80,238,724
Przychody z biletów poza USA:$84,635,551
Przychody z biletów na świecie:$164,874,275

Budżet filmu “Nadchodzi Polly”: $42,000,000
Przychody z biletów w USA:$88,073,507
Przychody z biletów poza USA:$170,360,435
Przychody z biletów na świecie:$258,433,942

Oczywiście można również znaleźć w tych serwisach filmy słabe, które również nie zarobiły lub zarobiły niewiele. Jednak filmy Aronofsky’ego nie są słabe. Oczywiście nie są to filmy proste w odbiorze, jednak przy odrobinie większej reklamie myślę, że były by w stanie na siebie zarobić. Obecnie o filmach tych wiedzą głównie ludzie interesujący się kinem lub filmami Aronofsky’ego. Może coś da zdobycie przez “Zapaśnika” Złotego Lwa.

Drugim problemem, jak wspomniałem wcześniej, wynikającym z pierwszego, jest ilość dostępnych kopii filmów Aronofsky’ego. W związku z ich niewielką ilością, data polskiej premiery “Źródła” była przesunięta w stosunku do amerykańskiej wprawdzie tylko o 2 miesiące, jednak na całą Polskę mieliśmy chyba tylko dwie kopie filmu. Moje przypuszczenia wynikają z liczby projekcji, które odbywały się w polskich kinach. Na dodatek w Szczecinie film można było obejrzeć jedynie w kiniarnii kina Pionier.  Wprawdzie jest to najstarsze nieprzerwanie działające kino na świecie, ale nie każdemu może odpowiadać oglądanie filmu w małej salce, gdzie w połowie filmu trzeba zmienić taśmę.  Mniejsza o “Źródło” - było, minęło. Zatrważające jest to, że “Zapaśnika”, który w USA premierę miał 17 grudnia u nas zobaczymy w maju(?).

Spodziewam się, że większość fanów kina Aronofsky’ego nie będzie czekać i obejrzy piracką kopię filmu. Tym samym film zarobi mniej.  Naprawdę z chęcią poszedłbym do kina na “Zapaśnika”. Nawet zapłaciłbym jakąś rozsądną kwotę by pobrać go z sieci i obejrzeć w domu. Jednak obecnie jedyną legalną możliwością obejrzenia filmu jest wycieczka na Łotwę, gdzie film miał premierę 9 stycznia.

Na koniec dodam, że na rok 2010 przewidziana jest premiera nowej wersji RoboCop’a w reżyserii Aronofsky’ego. Mam nadzieje, że w Polsce nie będziemy musieli na ten film czekać do 2011.

Posted in Film, Muzykawith 30 Comments →

  • You Avatar